2 października 2017

Piękna pogoda, rywalizacja na trasie z przeszkodami na dwóch dystansach, rodzinne atrakcje i dobre, zdrowe jedzenie. A do tego cel charytatywny. Tak krótko można opisać Bieg Farmera, który po raz pierwszy odbył się w Przechlewie. Był także nieoczekiwany specjalny gość, ale po kolei.

Przechlewo to wieś położona w województwie pomorskim, nieopodal Człuchowa. W błędzie jest ten, kto myśli, że to zwykła wieś. W Przechlewie od czterech lat odbywa się triathlon. Latem po raz pierwszy odbyła się RUNda Przechlewska, bieg na 10 km. A w sobotę, 16 września, zadebiutował kolejny , jedyny tego rodzaju w Polsce – Bieg Farmera.

Zawodnicy rywalizowali na trasie, na której ustawionych było pięć przeszkód. Dodatkową atrakcją był bieg w tunelu przez pole kukurydzy. Zawodnicy do wyboru mieli dwa dystanse: krótki 6,8 kilometrów i dłuższy, niecałe 13 km. Imprezie przyświecał także cel charytatywny. Cały dochód z wpisowego Biegu Małego Farmera, a także 5 zł z każdego pakietu głównego wyścigu powędrowało na konto rolniczej rodziny spod Człuchowa poszkodowanej w sierpniowej nawałnicy.

W zawodach wystartowało ponad 200 zawodników. Do Przechlewa zaczęli zjeżdżać w sobotę rano. W biurze zawodów w szkole odebrali atrakcyjny pakiet startowy, w którym znaleźli m.in. limitowaną edycję worków i kubki. Wśród zawodników, którzy zapisali się jeszcze w sobotę rano, w biurze pojawił się Tadeusz Zblewski, wielokrotny reprezentant Polski w biegu przełajowym. Razem z nim przyjechała… Angelika Cichocka, polska mistrzyni specjalizująca się w biegach średnich. Na ostatnich Mistrzostwach Świata w Londynie zajęła wysokie szóste miejsce w biegu na 800 metrów, przegrywając tylko z koalicją afrykańskich zawodniczek. W biegu na 1500 metrów na mecie zameldowała się jedno miejsce niżej. Angelika na swoim koncie ma wiele medali m.in. jest Mistrzynią Europy z 2016 roku, z Amsterdamu. Do Przechlewa przyjechała odpocząć i kibicować mężowi, a że pogoda była słoneczna to udało się jedno i drugie.

Tadeusz Zblewski wygrał rywalizację na dystansie krótszym i to z dużą, ponad pięciominutową przewagą nad kolejnym zawodnikiem, a był nim Piotr Wujtiuk. Trzeci zameldował się Tomasz Kryzel. Pierwsza wśród kobiet była Agnieszka Storczyk-Rak przed Moniką Kinder i Aleksandrą Kamińską. Na dystansie dłuższym ze zwycięstwa cieszył się Łukasz Wirkus, przed Dariuszami: Szopińskim i Guzowskim. Czwarta na mecie zameldowała się Antonina Wirkus, która aż o 11 minut wyprzedziła Ewę Szwajkowską i Monikę Miłonowicz.

Zwycięzcy w kategorii open otrzymali nagrody finansowe i jak na farmerską imprezę przystało, zgodne z tematem przewodnim biegu. Bo co mógł otrzymać przysłowiowy farmer? Ci, którzy na mecie byli pierwsi otrzymali m.in. gumowce, a za drugie i trzecie miejsce widły i grabie.